Zachęcająca pogoda nie pozwoliła bezczynnie siedzieć w domu. Na początek leśnymi drogami zaczynając od Rzeczyc, przez Kleszczów, Rachowice i Łącze. Następnie trochę asfaltem do Pławniowic, przez Rudzieniec, i z powrotem już polnymi drogami do domu ;) Praktycznie ciągła jazda (z jedną chwilę na zrobienie zdjęcia) trochę mnie zmęczyła :)
No i po wakacjach :) Spacerowe tempo. Jednak pojawił się problem. Moja tylnia, bezdętkowa opona została przebita. Malutka dziura, ale powietrze uchodzi. Czy ktoś w Was miał z czymś takim doczynienia ?
Łatka + klej nie działa. Nawet specjalny klej od wulkanizatora nie skleja łatki z oponą, która jest wykonana z jakiegoś dziwnego materiału. Na obecną chwilę muszę włożyć do środka dętkę...
Godzina 15 potężna burza i oberwanie chmury w moich okolicach. W okolicach godziny 17 wychodzi słońce i robi się piękna pogoda. Nie zastanawiając się długo wyciągam rower i ruszam. Tylko gdzie ?
Wyruszyłem w całkowicie drugą stronę niż zwykle. Postanowiłem objechać cały zbiornik Dzierżno Duże. Warunki błotniste! :)
W pewnym momencie po dwóch stronach wody mam wodę, z jednej strony jeziora, z drugiej Kanał Gliwicki. Po drugiej stronie kanały, niegdyś potęga zbrojeniowa Polski - zakład Bumar Łąbędy. Sławny z produkcji jednych z najlepszych czołgów na świecie.