Beskid Mały
Sobota, 17 lipca 2010
· Komentarze(1)
Kategoria Beskid Mały
Czas na penetrację okolic Beskidu Małego :)
Pociągiem do Bielska. Promocja rowerowa trwa nadal :) Po wysiadce powtórka z przed tygodnia, uderza nas fala gorąca, ale nie zważając na to, jedziemy szukać szlaku.
Początek trochę zniechęca. Podejazd czerwonym szlakiem na Magórkę do łatwych nie należy.


Na szczycie robimy krótki odpoczynek na regeneracje sił. Teraz będzie w dół, więc o wiele przyjemniejsza jazda. Jak się okazało, nie na długo. Łapię gumę, a chwilę później Paweł też. Po uporaniu się z awariami zjeżdżamy do Międzybrodzia Bialskiego. Piękna, malawnicza miejscowość! Polecam!

W okolicznym sklepie zaopatrujemy się w wodę i ruszamy dalej, niebiskiem szlakiem, znowu w górę. Na początek mordeczy podjazd asfaltem w górę. Resztą sił, ale dałem radę bez zejścia z roweru :) Gdy szlak zbacza do lasu, robimy dłuższą przerwę.
Pogoda zaczyna się psuć,trochę nas straszy burza, dlatego podkręcamy tempo. Zdobywamy kolejno Nowy Świat i Gaiki. Teraz zaczyna się prawdziwa zabawa. Zjazd niebieskim do Lipnika Górnego. Początek na tyle niebezpieczny, że musze sprowadzać rower. Poźniej już lepiej, hamulce dostają po kościach ;)
Szybki powrót szosą do Bielska Centrum i pociągiem do Katowic. A w pociągu 1 klasą niestety nie jechaliśmy :P


Nasza trasa, www.mapyonline.pl
Pociągiem do Bielska. Promocja rowerowa trwa nadal :) Po wysiadce powtórka z przed tygodnia, uderza nas fala gorąca, ale nie zważając na to, jedziemy szukać szlaku.
Początek trochę zniechęca. Podejazd czerwonym szlakiem na Magórkę do łatwych nie należy.

Podjazd na Magórkę© maanieg

Szczyt na Magórce© maanieg
Na szczycie robimy krótki odpoczynek na regeneracje sił. Teraz będzie w dół, więc o wiele przyjemniejsza jazda. Jak się okazało, nie na długo. Łapię gumę, a chwilę później Paweł też. Po uporaniu się z awariami zjeżdżamy do Międzybrodzia Bialskiego. Piękna, malawnicza miejscowość! Polecam!

Awaria© maanieg
W okolicznym sklepie zaopatrujemy się w wodę i ruszamy dalej, niebiskiem szlakiem, znowu w górę. Na początek mordeczy podjazd asfaltem w górę. Resztą sił, ale dałem radę bez zejścia z roweru :) Gdy szlak zbacza do lasu, robimy dłuższą przerwę.
Pogoda zaczyna się psuć,trochę nas straszy burza, dlatego podkręcamy tempo. Zdobywamy kolejno Nowy Świat i Gaiki. Teraz zaczyna się prawdziwa zabawa. Zjazd niebieskim do Lipnika Górnego. Początek na tyle niebezpieczny, że musze sprowadzać rower. Poźniej już lepiej, hamulce dostają po kościach ;)
Szybki powrót szosą do Bielska Centrum i pociągiem do Katowic. A w pociągu 1 klasą niestety nie jechaliśmy :P

"1 klasa" PKP© maanieg

Nasza trasa, www.mapyonline.pl
















