Szyndzielnia, Klimczok, Błatnia
Poniedziałek, 9 sierpnia 2010
· Komentarze(2)
Kategoria Beskid Śląski
Dzień wcześniej grill z znajomymi, kładę się spać o 4:30, budzik nastawiam na godzinę 6. Ambitnie!
Nie było łatwo zmusić się do wstania :) Ale udało się. Ruszam! Pociągiem do Bielska.
Po odnalezieniu szlaku, ruszamy żółtym na Szyndzielnie. Chyba wybraliśmy zły szlak, bo często musimy zsiadać z roweru, ale w końcu udało się dotrzeć na szczyt :)

A po Szyndzielni czas na Klimczok

W międzyczasie trochę nas postraszył deszcz. Ogólnie pogoda wyśmienita, nie za ciepło, nie za zimno :)
Przy zjeździe z Błatniej napotykamy się nad jeziorko z zaporą. Wstęp wzbroniony! Nie robi to na nas wrażenia. Przeciskamy się pod siatką i drutem kolczastym :P

W najbliższym czasie mały odpoczynek od roweru na rzecz wylegiwania się na plaży :)
Nie było łatwo zmusić się do wstania :) Ale udało się. Ruszam! Pociągiem do Bielska.
Po odnalezieniu szlaku, ruszamy żółtym na Szyndzielnie. Chyba wybraliśmy zły szlak, bo często musimy zsiadać z roweru, ale w końcu udało się dotrzeć na szczyt :)

PTTK Szyndzielnia© maanieg
A po Szyndzielni czas na Klimczok

Klimczok zdobyty© maanieg
W międzyczasie trochę nas postraszył deszcz. Ogólnie pogoda wyśmienita, nie za ciepło, nie za zimno :)
Przy zjeździe z Błatniej napotykamy się nad jeziorko z zaporą. Wstęp wzbroniony! Nie robi to na nas wrażenia. Przeciskamy się pod siatką i drutem kolczastym :P

Zew wolności© maanieg
W najbliższym czasie mały odpoczynek od roweru na rzecz wylegiwania się na plaży :)


